To nie jest dobry moment na rachunek sumienia. Nie jest to też dobry moment na odkładanie na ostatnią chwilę nauczycielskich (huehue) robót. A robię i to i to. Nie przykładam się za bardzo, to fakt, ale co z tego, przecież nikt nie zauważy.
(klasyk)
Burzliwy, upierdliwy jak wrzód na dupie wrzesień. Parę sukcesów + jedna porażka dają bilans negatywny, najwidoczniej. A mogło być tak pięknie. Na-uh, nie jestem w zgodzie ze swoimi emocjami. Dlaczego tak bardzo pociągające są byty niedostępne? ....... Jest schemat. To jest, tfu - skrypt.
(mam jeszcze 5 minut na bredzenie, potem materiały się ściągną i będę musiała pobawić się w panią nauczycielkę. Dobrze by było podwyższyć morale. Moje własne).
Chciałabym mieć więcej zaufania do samej siebie, swoich odczuć i ocen. No i jeszcze bardziej poluzować poślady (jeeeeeszcze bardziej?), tak ogólnie. I zjeść w końcu to biedne, niczemu nie winne jabłko, które oberwało rykoszetem, zwłaszcza, że pachnie naprawdę apetycznie.
A czy mi szkoda? Najwyraźniej tak.
później
Przygotowana do lekcji.
Na ale kino+ "Masters of sex", idealnie.
hello Autumn
niedziela, 28 września 2014
środa, 10 września 2014
wrzesieńjesień
Dziś jest dzień paszteta, dzień wkurwa, dzień zły, dzień dobry.
Co może irytować, irytuje podwójnie. Sprawy zakopane pod łóżko zostały wypchnięte przez koty z kurzu, więc oprócz radosnej konfrontacji czeka mnie sprzątanie. Twarz powariowała, Zosia też, matka zresztą też. Nie da się nie zauważyć, że wakacje już się skończyły. Ta-daaam.
Co może irytować, irytuje podwójnie. Sprawy zakopane pod łóżko zostały wypchnięte przez koty z kurzu, więc oprócz radosnej konfrontacji czeka mnie sprzątanie. Twarz powariowała, Zosia też, matka zresztą też. Nie da się nie zauważyć, że wakacje już się skończyły. Ta-daaam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)