W tv sieczka.
Zofia zapolowała na Skarpetę (notabene tę od rodziców B.) i przywlokła ją pod moje nogi, z dumą prezentując swoje możliwości wokalne w trakcie self-fanfarów. Zwycięstwo, Zosiu, zwycięstwo. Tak jest.
Leży na kołdrze i się puszy. Mój kochany Futerał Na Kota.
(tak jest!)
Tak jest, że jakby jutro mam egzamin. Dokładnie za... oborze, za 24 godziny.
E.
Yy. No tak, mogłabym się jeszcze trochę pouczyć.
Eeeeee.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz